We współpracy z panem Marcinem Dawidowiczem, Mazowieckim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków najpierw zorganizowaliśmy wydarzenia w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa biorące pod skrzydła „młode dziedzictwo kulturowe”, a potem napisaliśmy artykuł o historii pawilonu Cepelia, który decyzją konserwatora został wpisany do rejestru zabytków i przeszedł renowację, przywracającą kultowy budynek do życia.
Dla wielu warszawiaków i warszawianek było to miejsce spotkań, randek i miłosnych wzruszeń, stąd wielkie zainteresowanie, wzruszenie po nowym otwarciu i uczucie ulgi, że nie straciliśmy kolejnej, niedocenionej perełki architektury.
A miejsce to ma wyjątkową sentymentalna historię. Ma też swoje miejsce we wspomnieniach całego pokolenia, dorastającego w czasach bez social mediów, Internetu i smartfonów.
W dobie, gdy zwykły telefon stacjonarny był rzadkością, jedynym sposobem, aby się spotkać było umówienie konkretnego terminu i miejsca. Ile rozczarowań, zawiedzionych nadziei a nawet łez widział ten skromny budynek w samym centrum warszawy… Bo kto zachorował i nie przybył albo, co gorsza, termin przegapił, ten mógł stracić obiecujący kontakt na zawsze…
To właśnie przeszklona na wskroś, rozświetlona wieczorami Cepelia stała się ulubionym miejscem spotkań konkurując skutecznie z salonem Empiku, mieszczącym się w pobliskim Juniorze na Ścianie Wschodniej. Dlatego połączenie historii Cepelii z aktywnie działającym Empikiem we flagowym salonie na Marszałkowskiej otwiera całkiem nową historię tego miejsca.
O tym, kto zaprojektował legendarny pawilon, jakie były jego losy i przeznaczenie, kto zaprojektował i wykonał tajemniczą turkusową mozaikę zdobiącą jeden z narożników, a także, co zdecydowało o wpisie do rejestru przeczytacie w artykule zamieszczonym na stronie naszego programu „Oko na sztukę” pod linkiem:
https://okonasztuke.art/czytelnia/pawilon-cepelii-empiku-w-glownym-wezle-i-splocie-spraw